
Listopad to miesiąc, który w wielu zakątkach świata zasłynął z deszczowych dni, niskiego ciśnienia, krótszego światła dziennego i ogólnego spadku energii. Dorośli nazywają to jesienną melancholią, listopadową chandrą lub po prostu czasem zmęczenia. Dla dzieci i młodzieży jednak ten stan może przybrać znacznie poważniejsze oblicze – spadek motywacji, problemy z koncentracją, wybuchy emocji lub wręcz przeciwnie – emocjonalna apatia. Jak wspierać młodszych, gdy cała przyroda jakby sama zapadała się w sen?
🌧 Dlaczego akurat listopad?
W 2001 roku Norman E. Rosenthal, psychiatra i badacz z National Institute of Mental Health, opublikował przełomowe prace na temat seasonal affective disorder (SAD) – sezonowego zaburzenia afektywnego. Rosenthal udowodnił, że skrócenie dnia i ograniczony dostęp do światła słonecznego może prowadzić do zaburzeń nastroju, nawet u dzieci i nastolatków. Uczniowie, którzy przez cały dzień przebywają w zamkniętych pomieszczeniach, tracą kontakt z naturalnym światłem – a tym samym z naturalnym rytmem dobowym.
Psycholożka dziecięca dr Lisa Damour w swoich książkach („Untangled”, „The Emotional Lives of Teenagers”) podkreśla, że emocje nastolatków są mocniej wyeksponowane w porach roku, kiedy codzienne stresory nakładają się na zmiany biologiczne. Listopad, będący okresem przesilenia między początkiem roku szkolnego a grudniowymi świętami, bywa wręcz testem odporności psychicznej uczniów.
📉 Co się dzieje z dziećmi w listopadzie?
W rozmowach z nauczycielami często powraca ta sama obserwacja:
„Dzieci są jakby nieobecne. Nie chce im się uczyć, gorzej funkcjonują społecznie, szybciej się frustrują.”
Z badań przeprowadzonych przez Uniwersytet w Oksfordzie (2018) wynika, że poziom motywacji u uczniów w miesiącach jesiennych (październik-listopad) spada średnio o 25% w porównaniu do września. Ten sam raport wskazuje na wzrost zachowań impulsywnych i pogorszenie jakości snu.
To nie lenistwo. To fizjologia, biochemia i emocje, z którymi młodzi ludzie dopiero uczą się radzić.
💡 Co możemy zrobić jako nauczyciele, rodzice i opiekunowie?
1. 🌞 Wprowadź światłoterapię do klasy
Jeśli nie możemy zmienić pogody, możemy zmienić światło. Specjalistyczne lampy do światłoterapii, symulujące naturalne światło dzienne, są stosowane z powodzeniem w gabinetach psychologicznych. Ale warto z nich korzystać także w edukacji! Umieszczenie lampy światłoterapeutycznej w klasie może pomóc wyregulować rytm dobowy uczniów, poprawić koncentrację i nastrój.
Badania z 2020 roku opublikowane w czasopiśmie Chronobiology International wykazały, że ekspozycja na 30 minut światła dziennego o poranku wpływa korzystnie na poziom serotoniny u młodzieży.
👉 Praktyka: Ustaw lampę na biurku nauczyciela i włącz ją rano podczas porannego bloku zajęć.
2. 🕺 Wprowadź mikro-przerwy z ruchem
Nasz mózg nie jest przystosowany do wielogodzinnego siedzenia w miejscu – zwłaszcza dziecięcy mózg. Regularne mikro-przerwy (3–5 minut co 30 minut) z prostymi ćwiczeniami fizycznymi, jak taniec, rozciąganie czy zabawy ruchowe, mogą znacząco podnieść poziom energii.
Psycholog edukacyjny dr John Ratey w książce „Spark: The Revolutionary New Science of Exercise and the Brain” dowodzi, że ruch fizyczny zwiększa neuroplastyczność mózgu i poprawia zdolność przyswajania wiedzy.
👉 Praktyka: Ustal z klasą „ruchowy kod” – np. każde słowo-klucz wywołuje 10 skoków, „głupi taniec” albo szybką zabawę paluszkową.
3. 🌬️ Ucz technik regulacji emocji
Dzieci często nie mają jeszcze słownika emocji. Dlatego reagują krzykiem, wycofaniem, płaczem lub złością. Pomóż im rozpoznać, nazwać i zareagować na emocje. Ucz prostych technik: oddechów, autoskanu ciała, „kieszonkowego resetu” (np. trzymanie kamienia sensorycznego), afirmacji czy wizualizacji.
Psycholożka Susan David, autorka książki „Emotional Agility”, pisze:
„Unikamy emocji, ale to właśnie ich uważna obserwacja daje nam siłę. Dzieci też mogą się tego nauczyć.”
👉 Praktyka: Stwórzcie z uczniami własną „mapę emocji” na listopad. Codziennie rano zaznaczcie, jaki kolor-nastrój dominuje w klasie.
🧠 Pamiętajmy – listopadowa chandra to nie tylko problem
To sygnał, że coś spowalnia. Że nasze organizmy i umysły potrzebują dostosowania tempa. Zamiast więc gonić za realizacją programu na siłę, dajmy przestrzeń na wyciszenie, ruch, czułość i światło. To nie są stracone lekcje – to najważniejsza lekcja tego sezonu.
I jak mówił Carl Rogers:
„Najdziwniejszy paradoks to to, że kiedy akceptuję siebie takim, jakim jestem – mogę się zmieniać.”
To samo dotyczy naszych uczniów. Akceptacja jesiennej melancholii może być początkiem głębszego kontaktu – ze sobą, z klasą i z tym, co naprawdę ważne.
Dziękujemy za przeczytanie! Życzymy spokoju, ciepła i czułości w tym jesiennym czasie – zespół Kwiecien Academy 🍁