
Swetry świąteczne: okropny prezent czy świąteczna moda?
Atak dzianinowej grozy
Jest taki moment w roku, gdy w sklepach zaczynają pojawiać się one – swetry świąteczne. Czasem urocze, często groteskowe, zawsze z jakąś formą renifera, Mikołaja albo śniegu, który w rzeczywistości w Boże Narodzenie nigdy nie pada. Wzory bywają tak intensywne, że można się zastanowić, czy projektanci nie byli na jakiejś diecie opartej na piernikach i grzańcu.
Magiczna tradycja czy swędzące przekleństwo?
Zwolennicy twierdzą, że to cudowna tradycja, która wprowadza nas w magiczny, świąteczny nastrój. Tylko czemu ten nastrój musi kosztować sto pięćdziesiąt złotych i w gratisie dodawać swędzenie? Włókna syntetyczne, z których najczęściej są wykonane te cuda, mają tendencję do powodowania statycznych porażeń prądowych – idealny dodatek do wigilijnego uścisku z ciocią, którą ostatni raz widziałaś, gdy byłaś na etapie bycia dinozaurem w przedszkolu. A najlepsze? Ten sweter ma wbudowane migoczące diody LED i gra „Jingle Bells”, jakby choinka w salonie to było za mało.
Modowy koszmar czy hit imprezowy?
Z drugiej strony, swetry świąteczne stały się elementem imprezowej mody. Im bardziej kiczowaty – tym lepiej! To jedyny czas w roku, kiedy dorosły człowiek może z dumą nosić sweter z tańczowym bałwanem i nie być podejrzewany o poważne problemy z gustem. Istnieją nawet konkursy na najbrzydszy sweter świąteczny, co pokazuje, że moda ta jest świadoma swojej brzydoty i traktuje ją z ironicznym dystansem.
Podsumowanie: zakładać czy palić w kominku?
Więc czym jest ten fenomen? Koszmarnym prezentem od babci, która uważa, że w czerwonym Ci do twarzy, czy nieodzownym elementem świątecznej atmosfery? Odpowiedź brzmi: to zależy. Dla jednych to tortura w dzianinowym opakowaniu, dla innych świąteczny must-have. A prawda jest taka, że i tak wszyscy w końcu je zakładamy – czy to z miłości do tradycji, czy z czystej desperacji, bo ciocia wciąż patrzy.
Osobiście jestem zakochana w tym świątecznym kiczu – im więcej brokatu, pomponów i szeleszczących aplikacji, tym lepiej! A Ty? Pokochasz ten świąteczny trend, czy będziesz go unikać jak owiniętej w reniferowy motyw bombki?